Bieganie w Erze Nowoczesnej Technologii, część 1

Bieganie w Erze Nowoczesnej Technologii, część 1

Jakie buty wybieramy i będziemy wybierali?

Szacowany czas czytania: 12 minut

Bieganie to już nie tylko sport – to technologia, wybór sprzętu i styl życia.

W dobie karbonowych płytek, ultralekkich pianek i dynamicznych premier butów, biegacze coraz częściej szukają modeli dopasowanych nie tylko do stopy, ale też do celów treningowych i startowych. O tym, co aktualnie króluje na rynku, jakie modele warto śledzić, a które okazały się przereklamowane, rozmawiam z Albertem Waśniewskim: pasjonatem biegania, pracownikiem sklepu specjalistycznego i zawodnikiem z imponującymi wynikami.

Nowe technologie w butach do biegania

Każdy biegacz wie, że odpowiedni sprzęt to klucz do komfortu, efektywności i minimalizacji ryzyka kontuzji. W ostatnim czasie rynek biegowy rozwija się w zawrotnym tempie, oferując nowe technologie, które rewolucjonizują sposób, w jaki trenujemy i startujemy w zawodach. 

Aby dowiedzieć się, jakie produkty cieszą się największą popularnością oraz co faktycznie robi różnicę z punktu widzenia biegaczy, przeprowadziłem rozmowę z osobą, która jest nie tylko znawcą butów biegowych, ale także jest aktywnym testerem nowości biegowych. Nie znam chyba osoby, która lepiej mogłaby Wam przedstawić co teraz w trawie piszczy 🙂

nowe technologie w butach biegowych

Skąd wzięła się Twoja pasja do biegania? 

A.W.: Jeśli chodzi o moje bieganie, to zaczęło się tak, że od zawsze grałem w piłkę nożną. Sprawiało mi to dużo frajdy, i właściwie nadal sprawia do dziś. Gram dwa razy w tygodniu. Bieganie było więc naturalnym uzupełnieniem, pozwalającym poprawić kondycję i wyniki wydolnościowe.  

Szczególnie zależało mi na poprawie szybkości. Dlatego biegałem wieczorami na dystansie od 5 km do 10-12 km.  

Zawsze w gronie znajomych znalazł się ktoś, kto namawiał mnie do zapisania się na jakieś zawody uliczne (5-10 km). Zawsze odpowiadałem, że nie mam takiej potrzeby, bo biegam tylko dla siebie i nie zamierzam ścigać się z tymi wszystkimi ludźmi ani przepychać się na trasie.  

Jednak w 2014 roku wystartowałem w kilku biegach na dystansie 5 km. Pierwszym z nich był Bieg Konstytucji – uzyskałem wtedy czas 00:18:34, o ile mnie pamięć nie myli. Pobiegłem w butach Asics Nimbus 12. Poza tym zaliczyłem jeszcze Bieg Ursynowa, Wielką Pętlę na Torze Służewiec (zająłem 10. miejsce), Bieg Powstania oraz na jesieni 5 km w PZU.  

Tam osiągnąłem czas 00:17:48 netto. To była czysta frajda i zabawa. Dobrze pamiętam także zawody przełajowe w ostatniej klasie szkoły podstawowej – wspominam je całkiem miło. Można powiedzieć, że bardziej na poważnie i świadomie biegam od 2022 roku. To właśnie wtedy przebiegłem swoje pierwsze dwa maratony.

Nowe technologie w butach biegowych

Jakiś czas temu poznaliśmy się przy okazji wybierania butów dla mojej narzeczonej Weroniki. Od tamtej pory śledzimy się na instagramie. Widzę wyniki jakie osiągasz, pochwal się, jakie wyniki udało Ci się osiągnąć w 2024 roku?

Tak, to prawda, poznaliśmy się właśnie wtedy. Co do moich osiągnięć w roku 2024, to nie był to jakiś rekordowy rok (śmiech). Udało mi się całkiem dobrze pobiec Bieg Chomiczówki (15 km), chyba poniżej 57 minut. Pierwszy raz biegłem na takim dystansie, a także pierwszy raz startowałem w tym biegu, który ma naprawdę bardzo długą historię.  

To było przetarcie przed maratonem w Barcelonie, gdzie pobiegłem poniżej 2:45:00.  Poprawiłem ten wynik w Walencji, 1 stycznia 2024 roku, uzyskując czas 2:43:47.  Biorąc pod uwagę, że mało biegałem przez cały rok, a przyspieszyłem mocno pod jego koniec, żeby narzucić większy kilometraż, jestem naprawdę zadowolony z tych wyników. Jakby nie patrzeć, moimi ulubionymi dystansami są 5 km i maraton, który uwielbiam. Każdy kolejny maraton to niesamowita przygoda, która na długo pozostaje w pamięci.  

Czyli albo krótko albo maraton, to ciekawa perspektywa. Jak łączysz codzienny trening z pracą zawodową? Czy to w jakiś sposób wpływa na Twoją formę?

Jeśli mowa o tej perspektywie, to ona mi w pełni odpowiada. Dobrze się w tym czuję. Pytasz, czy praca i trening mają wpływ na formę… Oczywiście najlepiej byłoby tylko biegać, żeby mieć możliwość pełnej regeneracji i mniej obowiązków na głowie.  

Jednak moje bieganie traktuję jak „zabawę”. Nie mam presji na wyniki (oczywiście mam swoje cele i ambicje), ale zawsze traktuję to jako dodatek. W jednym miesiącu przebiegam więcej kilometrów, a w kolejnym prawie nic albo bardzo mało. Mam problem z systematycznością, ale jestem typem „zadaniowca”. Gdy mam konkretny cel, realizuję go i naprawdę solidnie się do niego przygotowuję. (Tak było przed maratonem w Walencji – w październiku zrobiłem ok. 120 km, w listopadzie przebiegłem 500 km, a grudzień rozpocząłem od maratonu).  

Moja praca ma dość elastyczny grafik, więc udaje mi się łączyć bieganie z obowiązkami zawodowymi. Mimo to jestem w sytuacji, gdzie trening muszę zrobić rano albo wieczorem.

Śledziłem Twój bieg w Walencji, byłeś tam jedną z pierwszych osób z Polski, która biegła w butach Adidas Pro Evo 1? 

Miło to słyszeć, że ktoś śledzi moje „truchtanie” – dziękuję! Zawsze dobrze mieć z tyłu głowy, że ktoś obserwuje, kibicuje i dopinguje…
To działa jak doping na trasie – nawet jedno okrzyknięcie potrafi dodać sił w najtrudniejszych momentach biegu.

Co do butów, muszę sprostować: biegłem w modelu adidas Adios Pro 4.
Model ten przypomina wspomniany przez Ciebie Pro Evo 1, ale nie jest aż tak lekki i posiada płytkę karbonową, w przeciwieństwie do Pro Evo 1.

A widzisz! Są tak podobne, że sam je pomyliłem na zdjęciach! Jaka jest różnica między Adios Pro 4, a Pro Evo 1 poza wagą i tym, że Adios Pro 4 maja karbon? Co jest takiego w modelu Pro Evo 1, przecież nie mają karbonu w sobie a cena jest kosmiczna?

nowe technologie w butach biegowych

W modelu adidas Pro Evo 1 płacisz przede wszystkim za jego lekkość. Waga jednego buta w rozmiarze sample’owym (tj. 42 EU) wynosi około 138 g.  

Sam widzisz, jak niezwykle lekki jest to model. Dodatkowo cholewka jest bardzo delikatna i przewiewna, a brak płytki karbonowej również ma na celu zmniejszenie wagi buta. Pianka Lightstrike Pro jest wyjątkowo lekka, a jednocześnie responsywna. Nie ma co ukrywać – to model przeznaczony dla szybkich biegaczy, najlepiej z dobrą techniką, aby w pełni wykorzystać jego potencjał.  

Dla uzupełnienia dodam, że modele różnią się także podeszwą – mieszanka gumy w Pro Evo 1 jest inna.  

A powiedz mi, jakie modele butów są absolutnym hitem sprzedaży w ubiegłym 2024 roku z Twojej perspektywy?

Jeśli chodzi o hity sprzedażowe, wydaje mi się, że spore zamieszanie zrobił Asics ze swoimi modelami butów: Superblast 2, Nimbus 26 oraz Novablast 5.  

Poza tym marka Brooks zawsze radzi sobie dobrze pod względem sprzedaży. W zeszłym roku swoją premierę i jednocześnie debiut miał model Glycerin Max, który, można powiedzieć, również wywołał sporo pozytywnego „szumu” w branży.  

Osobiście przebiegłem bardzo dużo kilometrów w butach adidas Supernova. Dla mnie to model niezwykle uniwersalny – używałem go zarówno do wolniejszych treningów, jak i szybszych biegów na bieżni (ostatnio biegałem z chłopakami po 3:55 min/km, a wcześniej zdarzały mi się nawet szybsze treningi po 3:20 min/km). Myślę, że to także bardzo dobry but, który dobrze sprzedawał się w ubiegłym roku.  

W segmencie butów startowych mocnymi pozycjami były adidas Adios Pro 3, Nike Alphafly 3 oraz Asics Metaspeed Sky Paris.

A czy zauważyłeś, że Nike, które dominowało w poprzednich latach, ostatnio kompletnie spuściło z tonu?

Czy Nike spuściło z tonu? Wydaje mi się, że to raczej inni producenci starają się ich dogonić, przez co może tak to wygląda.  

Nike wciąż produkuje modele takie jak Alphafly, Pegasus Turbo (w nowej odsłonie), Pegasus, Vomero czy Infinity – wszystkie są nadal w ofercie.  

Dlatego wydaje mi się, że to inni producenci są obecnie bardziej aktywni na rynku, tacy jak Asics, Adidas, Brooks, Saucony czy Hoka.  

To trochę jak wyścig zbrojeń, z którego korzystają biegacze – tu nie ma przegranych.  

Przynajmniej ja tak to widzę.

Zgadzam się, startowki Nike są topowe, sam uwielbiam model Vaporfly. Ale od jakiegoś czasu w butach treningowych mam wrażenie, że nawet New Balance odjechało Nike i widać zdecydowanie więcej biegaczy trenujących w NB, Asics czy On Running.

Może wynika to z faktu, że Nike ma swoją wizję, której konsekwentnie się trzyma. Produkuje sprawdzone modele, które z roku na rok udoskonala i modyfikuje. Inne marki, moim zdaniem, bardziej eksperymentują.  

New Balance w ostatnim czasie zmienił piankę i w ciągu ostatnich dwóch lat wypuścił świetne modele, które zdobyły uznanie wśród biegaczy. Podobnie jest z Asicsem – marka przeprowadziła subtelną ewolucję pianki i kultowych modeli treningowych, takich jak Cumulus, Nimbus czy Kayano. ON to marka, która z każdym rokiem zyskuje na popularności, szybko się uczy i produkuje naprawdę dobre buty, które potrafią się obronić. Sam biegałem w butach ON i były bardzo wygodne.  

Ostatecznie kluczowe zawsze będzie indywidualne dopasowanie butów do stopy i tego, do jakiego biegania będą używane.

Ile masz par butów w szafie? 

Sporo – powiedziałbym, że straciłem rachubę po dziesięciu parach. Mam ich naprawdę dużo w pokoju. Nie jestem kolekcjonerem, ale siłą rzeczy, będąc związany ze sklepem biegowym i dużo biegając, korzystam z butów, które posiadam. Zawsze staram się dbać o wszystko, co mam, i tak samo jest z butami – wszystkie pary są w naprawdę dobrym stanie!

Nie zaskoczę Cię pytaniem, jaki model butów z sezonu 2024 jest Twoim numerem jeden i dlaczego? Czy to właśnie model Supernova o którym wspomniałeś wcześniej?

Tak, dokładnie tak. To był mój treningowy but pierwszego wyboru – świetny, jak dla mnie. Biegałem w nim i nadal biegam. Ten model sprawdza się zarówno na asfalcie, w lesie, parku, jak i na bieżni. Radzi sobie świetnie podczas długich wybiegań i rozbiegań. Szybkie treningi tempowe? W Supernovie też da się je zrobić!  

Dla mnie ten model oferuje wystarczającą dynamikę oraz odpowiednią amortyzację. Nie jestem ciężkim biegaczem – ważę około 60 kg.

A numer jeden jeśli chodzi o but startowy?  

Jeśli chodzi o but startowy, u mnie sprawa jest dość prosta – Adios Pro 4. W swojej mini kolekcji biegowej mam także wcześniejsze edycje, czyli Adios Pro 3 i 2. Każdy z tych modeli wspominam bardzo dobrze. Dla mnie są naprawdę wygodne i komfortowe na każdym dystansie – od 5 km do maratonu (42,195 km). Dynamika tych butów zawsze mi odpowiada!

A czy jest jakiś model który miał być hitem, a uznałeś za kompletny niewypał? Lub może słyszysz takie opinie od klientów?

Moim zdaniem taki był Asics Cumulus 26. Oczywiście jest to moje prywatne zdanie, bo jakoś nie czułem tego buta. W porównaniu do Nimbus’a amortyzacja jest mniejsza, ale cholewka kompletnie mi pasowała. Lepszą opcją był Novablast 4, który był bardziej dynamiczny i miększy niż Cumulus 26. Dużo osób było naprawdę bardzo pozytywnie zaskoczonych Novablastem, który sprzedawał się bardzo dobrze i, moim zdaniem, robił lepsze wrażenie niż wspomniany Cumulus 26.

To by było na tyle z pierwszej części naszej rozmowy. Poznaliśmy różnice między topowymi modelami butów – adidas Adios Pro 4 z karbonem i lekkim, startowym Pro Evo 1 bez karbonu, ale za to z rekordową wagą 138 g. Wśród hitów 2024 roku wymienił m.in. Asics Superblast 2, Novablast 5, Brooks Glycerin Max oraz uniwersalne adidas Supernova, które świetnie sprawdzają się na każdy rodzaj treningu. Za największe zaskoczenie negatywne uznał model Asics Cumulus 26, który jego zdaniem nie dorównał konkurentom pod względem dynamiki i komfortu.

Zapraszam Cię teraz, drogi biegaczu, do przeczytanie części drugiej, enjoy!


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *