Tydzień startowy przed maratonem

Dla wielu z Was to jeden z najważniejszych startów w sezonie, a dla niektórych pierwszy w życiu maraton. W związku z tym chciałbym podzielić się kilkoma wskazówkami, jak podejść do tego ostatniego, kluczowego tygodnia przed biegiem.

Zaufaj swojemu przygotowaniu.

Jeśli solidnie przepracowaliście okres przygotowawczy, to naprawdę nie ma się czego obawiać. Ważne, żeby mierzyć siły na zamiary – jeśli trenujecie na złamanie 4 godzin, to nie próbujcie zaczynać biegu w tempie na 3:30. To prosta zasada, która może oszczędzić Wam wielu problemów w trakcie biegu.

Dla początkujących maratończyków kluczową sprawą jest także – taktyka. Najlepszym rozwiązaniem, zwłaszcza jeśli nie macie jeszcze dużego doświadczenia, jest trzymanie się grupy czasowej prowadzonej przez pacemakerów. Gdy po 30 km stwierdzicie, że w sumie jest ok i że to Wasz dzień, możecie wtedy pokusić się o tzw. negative split i przyspieszyć na końcówce biegu.

Ostatni tydzień to czas na spokój i regenerację.

W tym tygodniu, zakładając, że wszystko poszło zgodnie z planem, Wasza praca fizyczna jest już za Wami. Teraz to bardziej trening mentalny. Zadbajcie o spokój, starajcie się nie myśleć za dużo o samym biegu. Pamiętajcie, że nadmierny stres przed startem może mieć negatywne skutki. 

Jak to działa? Zbyt duży stres może doprowadzić do nadmiernej produkcji kwasu mlekowego, co już na starcie może utrudnić bieg. Krótko mówiąc – zaczynacie się zakwaszać, zanim jeszcze rozpoczniecie maraton, co znacząco wpłynie na Waszą wydolność. Dlatego uspokójcie głowę i starajcie się podchodzić do startu z radością i spokojem.

A! Jeszcze jedno, nie eksperymentujcie z jedzeniem w tym okresie! Na wielu blogach itp. wyczytacie, że na tydzień przed startem możecie już jeść co chcecie. Nie do końca! 

W skrócie: Zwiększone spożycie białka i błonnika od początku tygodnia, 3 dni przed startem zaczynacie zwiększać spożycie węglowodanów kosztem białka i błonnika. 

Najważniejsze: Pijcie dużo wody przez cały tydzień. 

Cieszcie się chwilą! 

Brzmi to banalnie, ale naprawdę – cieszcie się z tego momentu! Pracowaliście przez wiele miesięcy, by tutaj być. Zaufajcie swojemu treningowi i strategii, którą ustaliliście z trenerem. Na pewno wybraliście odpowiednią taktykę – trzymajcie się jej, biegnijcie swoim tempem i cieszcie się każdym kilometrem!

I przede wszystkim – biegnijcie z uśmiechem na twarzy! 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *